FANDOM


Den usiadł w swoim pokoju. Był mały, bo zaledwie na 5 metrów szeroki i na 5 metrów długi, ale przytulny. Jego dywan był miękki niczym owcza skóra, rozłożony na całej powierzchni podłogi. Ściany przyozdobione zdjęciami Karoliny. Naprzeciwko drzwi, były okna, a obok okien, biurko. Po lewej stronie biurka, było łóżko, na których chłopak spał, a po lewej, trzymał swoje rzeczy w szafie i komodzie.

Kazami usiadł na krześle, przy biurku. Vanitas wyleciał z kieszeni i usiadł na biurku. Była na nim mapa świata, parę książek, kubeczek na ołówki oraz lampka nocna. Miało ono także szafkę i szufladę, a po prawej stronie biurka było miejsce na komputer. Monitor, klawiaturę i myszkę, chłopak trzymał w szafce.

Den wyjął z szuflady, pełnej podręczników, zapisków, ołówków, komiksów własnej roboty, pamiętnik. Z kubeczka wziął ładne, czarne pióro wieczne, ze słotą skuwką i wygrawerowanym złotym nazwiskiem Kazami. Otworzył książkę ze wspomnieniami i zaczął pisać, mówiąc to co pisze, na głos

- Pamiętniku - zaczął - Ostatnio niewiele pisałem, nie miałem zbytnio dużo czasu na to, wiele się wydarzyło od przybycia MoD'a, o którym już wspominałem kilka stron wcześniej. Pomógł nam uratować świat przed jakimś dragonoidem, nie pamiętam dokładnie jego imienia, ale to było coś związanego z mitologią. Ten wojownik darkusa był niezwykły, pomógł nam pokonać przeciwnika, ratując świat, a później stwierdził, że opuszcza Ziemię, próbując mnie przekonać, iż źle go oceniliśmy. Może to przez noszenie czaszki na twarzy, albo i nie. Bez względu na to wszystko, Vanitas powiedział, że zrobił, co miał zrobić i musi mnie opuścić, a z nim, cała reszta bakuganów. Szkoda, mimo że jest lekko spięty i nad zbyt poważną osobą, to zżyłem się z nim i nie wyobrażam sobie życia bez niego...

- Den - przerwał nagle dragonoid - Ja tutaj jestem

Chłopak się zmieszał i błyskawicznie zamknął pamiętnik.

- Nic nie mówiłem - próbował się bronić

- Też mam cię, za bliskiego mi, pomimo różnic - mówił bakugan - Ale każdy z nas ma pewną rolę we wszechświecie, moją była walka ze Żniwiarzem i Nagą, twoją było mi pomóc. Chociaż twoja misja na pewno na tym się nie kończy, jak i moja. Możesz mi wierzyć, że chciałbym jeszcze wiele razy spędzać z tobą czas. Pomimo o wiele większego wieku, który posiadam, nauczyłeś mnie wiele

Nagle dał się słyszeć głośny, donośny dźwięk dzwonu. Obaj wiedzieli co to znaczy. Wyszli z domu i poszli na rynek. Przybyli tam wszyscy wojownicy bakugan. Każdy już się pożegnał ze swoim partnerem. Wielkie, prostokątne centrum otoczone przez domy najróżniejszego koloru tętniło młodym życiem.

Gdy dzwon przestał brzmieć, otworzył się portal na środku. Ludzie i bakugan pożegnały się raz jeszcze, po czym najróżniejsze stwory wleciały do portalu, aby znaleźć się ponownie na swojej planecie. Wiele osób nie broniło się przed łzami. Każdy poczuł, że rozłąka boli, ale na pewno tych wydarzeń zapomnieć się nie da, wszystkich spędzonych chwil, spotyka się przyjaciół, czasem odejście jest nieuniknione, lecz grunt to ciepło wspominać przyjaciela, rozłąka z bliską, ciągle wspominaną w sercu osobą, nie może trwać wiecznie...

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej z Fandomu

Losowa wiki