FANDOM


-Jasne, jasne - Pit zaserwował kuksańca w bok Swiftowi - Mam nadzieje że u reszty wszystko w porządku - Pozostaje pytanie gdzie MagMel...

Odwrócił się i zamarł.

W tej samej chwili wyskoczyliśmy z portalu. Gdy tylko postawiłam stopę na ziemi, poczułam ciarki przechodzące od głowy do stóp. Przez pół sekundy czułam wokół siebie potężną magiczną energię, która wstrząsnęła mną tak bardzo, że na chwilę straciłam świadomość. Zdarzyło się to w tak krótkim czasie, jednak uczucie to trwało jeszcze przez minutę. Gdy minęło szybko zbadałam sytuację. Drużyna była cała, nikt nie był ranny a przed nami pojawił MagMel. Choć był sam to wydawał się dziwnie pewny siebie. Trudno było przewidzieć jego następny ruch.

-No MagMal, mamy przewagę, co teraz zrobisz? - zapytał triumfalnie Luk.

-Pokonaliśmy wszystkich twoich sojuszników – dodał Rex.

Choć nie widziałam jego twarzy, to czułam jak się uśmiecha. Nie mógł powstrzymać swojego szyderczego śmiechu.

-Myślicie że jesteście w stanie mnie pokonać?! Nie jestem tym samym MagMelem co kiedyś. Nie skrywam w sobie słabego człowieka, takiego jak Barodius. Ten słabiak był nikim w porównaniu do mnie. Zostałem obdarzony niezwykłą mocą Doliny Końca! - w tym momencie w jego dłoniach zaczęła kumulować złota energia – Jestem w stanie zrównać te miasto z ziemią, a was pokruszyć na kawałeczki.

Jego kula zaczęła emanować dziwną aurą, po raz kolejny na całym ciele przeszły mi ciarki. 

Nagle koło niego zaczęła pojawiać się znajoma sylwetka. Położyła dłoń na ramieniu MagMela. W jednej chwili energia powiększyła trzykrotnie i równie szybko rozpłynęła się w powietrzu.

-Vierra... - szepnęłam. Jej wzrok był inny niż wcześniej.

-To koniec MagMel. Przegrałam, i ty też – powiedziała rudowłosa. Ton miała niezwykle spokojny, zupełnie inny niż podczas walki ze mną.

-Poddajesz się tak łatwo? - zdziwił się wojownik darkusa – We dwoje jesteśmy w stanie ich pokonać, a jeśli ty nie chcesz, to sam to zrobię.

-Nie pozwalam – rzekła kategorycznie Vierra – Wojownicy wygrali. A przy okazji, należą się im wyjaśnienia, cóż nie, Alvin? - Spojrzałam ukradkiem na chłopaka. Jego wzrok jak zwykle nie zdradzał jakichkolwiek emocji. 

-Chcesz wydać nasz plan?! - warknął MM.

- Ogólny plan zakładał uwolnienie MagMela z Doliny Końca i uzyskanie informacji o pewnej osobie, które posiadała Mira. Dysk i wszystkie jej słowa były prawdziwe – Poczułam jak coś mną w środku wstrząsnęło – Drugą osobą, która mogła o nim coś wiedzieć, byłaś ty, Mei – jej wzrok zawisł na mnie – Jednak konfrontacja z tobą wyjawiła Alvinowi że walka nie ma sensu, bo i tak przegra, więc uzyskanie takiej informacji byłoby niemożliwe... Więc wymyślił że dysk może otworzyć tylko magia wróżek. Dysk mógł być jednak otwarty także przez proste zaklęcie. Reszty się domyślacie.

-Ale kim jest ten ON?! - krzyknęłam. Miałam dość tego że ciągle jego imię było nie wyjawione.

-Podpowiem jednym słowem – 14 lipca.

Wszystko było jasne. Chodziło im o maga, który nałożył na mnie pieczęć tamtego dnia... Wtedy moje alter ego całkowicie zawładnęło moim ciałem. Red zburzyła całe miasto. Zabiła około tysiąca osób, w tym Oskara i Petera. Gdy się obudziłam było dla nich za późno. Jednak pewien potężny mag cofnął czas i nałożył na mnie pieczęć, przez co Red, ani żadne inne moje alter ego nie zawładnie mną całkowicie przez najbliższe lata. Wszyscy zapomnieli o tym dniu, jakby nigdy go nie było. Jednak parę osób zapamiętało i nadal pamięta... 

Moje rozmyślenia przerwało uderzenie Vierry przez MagMela. Dziewczyna odleciała na parę metrów, jednak wylądowała na nogach.

-Co ty do cholery robisz MagMel? Zapomniałeś kto jest twoim stwórcą?! - zdenerwowała się rudowłosa i chwiejąc się wstała na nogi.

-Stwórcą? Nie dorastasz mi do pięt.

W tym samym momencie Vierra zaatakowała wojownika darkusa. Jednym ciosem przybiła go do ziemi i usiadła na nim.

-Nie dorastam, tak? Zabiłeś Nicka i Hirohito bez mojej zgody! Byli moimi przyjaciółmi, a ty mi ich odebrałeś!– w jej dłoniach zaczęła emanować taka sama złota energia jak u MagMela, tylko dużo silniejsza – I wiesz co?! To naprawdę boli! Ale taka bezduszna istota jak ty, nie jest w stanie tego pojąć. - W tej samej chwili gdy chciała zadać cios jej ręka razem z kulą została zamrożona. - Co do..?!

Lód szedł coraz wyżej, aż zakrył również jej twarz. Zza budynku wyszła wysoka kobieta o długich granatowych włosach i granatowych oczach.

-Wybacz za spóźnienie, mistrzu – powiedziała dziewczyna. Nie było wątpliwości że te słowa kierowała do MagMela. Ostatnie zdanie zwróciła do nas – Nazywam się Iyana i jestem ostatnim przeciwnikiem do pokonania.

-Wypuść Vierrę - syknęłam i spiorunowałam ją wzrokiem.

-Masz ładne oczy - stwierdziła Iyana - Viercia sobie poczeka. Na początku się pobawię z wami. Ale spokojnie, wszyscy będą mieli równe szanse. - Podniosła ręce do góry. Sypały się z nich drobne śnieżynki. - Lodowy labirynt!

Nagle ziemia zatrzęsła się. Z ziemi zaczęły wychodzić lodowe ściany, odgradzając nas od siebie. 

W ostatniej chwili udało mi się podbiec do Pita, żeby nie być samej. 

-Oto Lodowy Labirynt - rzekła granatowowłosa. Próbowałam ją zobaczyć, jednak ściany mi nie pozwalały. Nasłuchiwałam - Ten kto pierwszy do mnie dotrze, ten się ze mną zmierzy. Rozpoczęła się wasza GRA.

---

Hej, tu Peter. Razem z Mei odnajdujemy jako pierwsi Iyane i mierzymy się z nią. Jaki będzie wynik walki? Czytajcie następny odcinek!

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej z Fandomu

Losowa wiki