FANDOM


- Tak, ale nie znalazłam Dana. Przecież już dochodzą Święta... - zauważyła Runo

- Oj, nie łam się! Na pewno go znajdziemy, Mirę oczywiście też - pocieszył ją Ace.

- Taa! Nie ważne, że budynek TNH jest na szczycie góry! - rzuciła z ironią dziewczyna.

- Nie musisz mi przypominać!  -wkurzył się Grit.

- Znam skrót do tego budynku. Kiedyś była tu stacja radiowa- oznajmił Ketich.

- Taka wielka? - zdziwił się Baron.

- Nie gadaj, tylko chodź. To jest tam - mówiąc to, Clay wskazał niedużą jaskinię.

Nagle zauważyli, że mają towarzystwo. Były to wilki.

- Wilki? Już po nas! Chwilę,chwilę! Ja je skądś znam... - zamyśliła się Runo.

- W nogi! - krzyknął Ace i pociągnął Runo za rękę.

Wilki były szybkie, ale Baron zabrał część statku po drodze, żeby zatkać jej małe wejście. Byli już bezpieczni. Całą podróż wszyscy milczeli, a wędrowali tak półtorej godziny. Jaskinia po wejściu rozszerzała się i sufit był wyżej. Wiatr i padający śnieg już nie dokuczał nikomu. Niekiedy można było zauważyć porozrzucane patyki, zapewne do rozpalenia ogniska. Runo nikomu tego nie powiedziała, ale po drodze znalazła kompas. Czasami na ścianie widniały rysunki, bądź napisy w nieznanym jej języku. W pewnym momencie nie znajdowali się w ciemnym tunelu, tylko w zakurzonej piwnicy.

- Tutaj przenocujemy - oznajmił Ace.

- Świetnie, jestem strasznie zmęczona! - powiedziała Runo ziewając.

Kiedy wszyscy spali, Grit zaczął szukać przydatnych rzeczy do naprawy statku. Zebrał to wszystko w starą, czarną torbę i wrócił naprawić statek. Zostawił tylko list, który brzmiał tak:

Drodzy przyjaciele!

Poszedłem naprawić statek. Tu jest lista zadań. Kiedy wszystko załatwicie, chodźcie do mnie. Powodzenia! Wasz Ace.

Lista zadań była taka:

Ketich - zbadaj pałac, potem z Runo idź znaleźć Dana i przynieś model klucza do lochów.

Runo - skombinuj coś do jedzenia, potem, gdy przyjdzie Ketich, zrobisz podobny klucz z drutów.

Baron - poszukaj potrzebnych rzeczy, potem daj to Runo i przyjdź do mnie.

Uważajcie na siebie!

Kiedy tylko Ace poczuł zmęczenie, przespał się we wraku statku, a rankiem...

- Runo, znalazłaś coś do jedzenia? - zapytał Baron.

- Nie, ale czuje zapachy... Tu jest wentylator, a tym wentylatorem można się dostać do kuchni! Jest dopiero 04:12, nie może być tam dużo osób... Idę tam! - oznajmiła Runo.

Misaki włożyła kartę do Guntledu i pojawił się laserowy miecz. Przecięła mieczem kraty i weszła.

- Za.. Zaczekaj, idę z tobą! - zaproponował Baron

- Nie! Ty szukaj potrzebnych rzeczy.

- No dobra! - zgodził się Baron.

Runo nie szła 5 min, a już była nad kuchnią. Był tylko jeden kucharz, ale na szczęście za chwilę wyszedł.

- Teraz albo nigdy! - pomyślała Runo i znowu przecięła kraty mieczem. Zabrała trochę jedzenia i wody w małych ilościach, aby nikt nie zauważył. Nagle ktoś nacisnął klamkę! Runo szybko wlazła do wentylatora i po chwili znowu była w piwnicy.

- Baron, to zanieś Ace'owi - powiedziała podając mu trochę zgromadzonych zapasów - Sam też zjedz.

-Tylko szybko idź, by woda nie zamarzła. Gdzie te rzeczy, które znalazłeś?

Baron podał jej kilka drutów potrzebnych klucza i kilka innych gracików. Kiedy Ketich przyszedł:

-Witaj, Runo. Żyjesz? Masz jedzenie.

-Wykradłam z kuchni. Proszę, to dla Ciebie.

Po posiłku Misaki złożyła z drutów klucz do lochu Dana i Miry. Razem z Clayem dostali się tam za pomocą innego wentylatora i uratowali przyjaciół, po czym szybko udali się do statku.

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej z Fandomu

Losowa wiki