Fandom

Bakugan Fan Fiction Wiki

Odcinek 3 "Pierwsze kłopoty"

2286stron na
tej wiki
Dodaj nową stronę
Komentarze0 Udostępnij

Część Pita Edytuj

Kilka dni po ostatnim odcinku. Gdy Evans dochodzi do sali na ostatnim piętrze, rozbrzmiewa dźwięk dzwonka. Przez całą drogę myślał o swojej nowej klasie. Czuł się w niej momentami bardzo nieswojo - nie miał takiego dobrego kontaktu z rówieśnikami i bał się, że zrobi coś nie tak... zwłaszcza teraz, gdy spotkał Amalię, która mu się spodobała.

Peter postanowił jednak nie myśleć o tym - skupił się na "pochłanianiu" wiedzy takiej, jaka jest w szkołach - suche fakty, zero wyjaśnień "dlaczego". Początkowo nie zwracał uwagi również na szepty swoich rówieśników.

- Dzień dobry - wszyscy przywitali się z nauczycielem.
- To przecież Dan Kuso - szept z końca sali dobiegł do uszów Pita, nie mógł już tego zignorować.
- Jako, że się jeszcze nie znamy, chciałbym zobaczyć jak walczycie. - powiedział nauczyciel

Cała klasa poszła na boisko, które w mgnieniu oka zamieniło się w arenę

- Dziś pokaże wam jak się walczy - ciągnął nauczyciel - Chętni?

Evans usiadł trooochę dalej od reszty klasy. Jak wspominałem, czuł się nieswojo w nowej szkole. Minęła chwila i Dan położył rękę na ramieniu chłopaka.

- A może ty, Peterze? - uprzejmie się uśmiechnął.
- Czemu wybrał tego nowego? Co on ma, czego ja nie mam? - szept zirytował Petera.
- Może ciebie już zna, a mnie chciałby poznać? - Peter zmierzył Blaze'a wzrokiem. Po chwili naszła go również refleksja - jego zdaniem łączenie gimnazjum i liceum w jednej szkole było słabym pomysłem.
- Skąd wiedziałeś, że to ja? - zdziwił się.
- Wiele o mnie nie wiesz - burknął i znudzony rzucił kartę otwarcia. Zen Dragonoid i Lightnoid stanęli na karcie otwarcia.

Czysta.pngLightnoid 1400 punktów mocy Pyrus.pngDrago 1400 punktów mocy

- Supermoc, Strzał Zen - zaczął Kuso. Drago (tradycyjnie) wypuścił płomień z pyska.

Pyrus.pngDrago 2400 punktów mocy

- Dobra, Lightnoidzie, czas zobaczyć jak nam idzie - szepnął Evans - Supermoc, Aqua Proner. Lightnoid wypuścił podobny płomień, lecz koloru niebieskiego

Czysta.pngLightnoid 2900 punktów mocy Pyrus.pngDrago 1300 punktów mocy

- Pyrus Apokalypto - nauczyciel kontratakował. Ziemia zatrzęsła się a dragonoidowi wyrosła druga para skrzydeł, które wypuścił niczym shuriken

Czysta.pngLightnoid 1400 punktów mocy

- Supermoc, Pył wulkanu - ruch należał do Evansa - Karta Otwarcia, Zniszczenie Żywiołu

Czysta.pngLightnoid 3200 punktów mocy Aquos.pngDrago 1300 punktów mocy

- Synteza supermocy, Mnich Zen - Dan nie odpuszczał - Drago zaczął błyszczeć błękitem, który szybko przeszedł w czerwień.

Czysta.pngLightnoid 3200 punktów mocy Pyrus.pngDrago 3300 punktów mocy

- Kończymy to? - Evans uśmiechnął się - Supermoc, Lodowe Cięcie - Lightnoid dotknął Dragonoida, po czym przejechał mu pazurami po plecach - Dragonoid zamarzł

Czysta.pngLightnoid 4400 punktów mocy Pyrus.pngDrago 2100 punktów mocy

- Nie mogę się ruszyć - zauważył Dragonoid
- Supermo... - nauczyciel próbował aktywować kolejną SM
- Supermoc, Oślepiający błysk - Evans wyprzedził przeciwnika. Wzbił się dym, a gdy opadł, wszyscy spojrzeli na licznik

Czysta.pngLightnoid 6500 punktów mocy Pyrus.pngDrago 0 punktów mocy

Lightnoid szybko wrócił do formy kulistej, gdyż przyjął zbyt dużo mocy. Tymczasem Dan wziął Drago z ziemi.

- Nic się nie stało - rzekł Dan do Drago, po czym spojrzał na Evansa - Dobra walka.

Zadzwonił dzwonek. Następne lekcje odbywały się spokojnie. Po kilku "zanudzających" lekcjach i bezsensownej kopaninie na zajęciach "wychowania fizycznego" nadeszła długa przerwa - czas odpoczynku, jedzenia, chodzenia do toalety itp. Evans usiadł na ławce odsuwając się lekko od klasy. Nie uczuł się jej częścią. Postanowił pójść do toalety - tam mógł pomyśleć i... no cóż... miał taką potrzebę. Gdy podszedł do drzwi łazienki - podszedł do niego wysoki brunet o krwiście czerwonych oczach.

- Stój, młody - Evansa zatrzymał wysoki brunet
- Czego chcesz? - Evans spojrzał na chłopaka. Jego odpowiedzią było silne szarpnięcie młodszej osoby.
- Oddawaj, co masz cennego - odparł i zaczął jeszcze silniej szarpać Evansa.

Ten próbował się bronić, lecz przeciwnik powalił go na ziemię z zaczął wyginać rękę na przekór stawom. Jednak po chwili ból ustał - Peter rozejrzał się. Zobaczył Jessy'ego trzymającego jego portfel, telefon i bawiącego się Lightnoidem.

- A więc to jest ten chojrak... Jak mu to... N00bin, Zerin? - rzekł podrzucając Lightnoida.
- Zostaw go - warknął Evans
- Bo co mi zrobisz? - burknął Storm

Odpowiedzią Evansa było kurczowe złapanie się jednego z odpadających kafelków. Grunt pod Jessy'm zaczął powoli zamarzać. Gdy brunet chciał odejść, poślizgnął się na śliskim podłożu. Wypuścił portfel, telefon, który rozbił się o pobliską ławkę, i - co ważniejsze - bakugana domeny kryształowej.

- O ty mały... - rozsierdził się Storm. W tym czasie bakugan poturlał się w stronę napastnika i go ugryzł - Koniec zabawy, słyszysz?! K - O - N - I - E - C!

Chłopak wyrzucił kulkę przez okno - ta zaklinowała się w krzakach. Po upewnieniu się, że bakugana nie ma w okolicy, złapał Evansa za ubranie i uderzył jego głową o ścianę. Następnie złapał jego rękę mniej więcej w połowie kości i wykorzystał pobliskie drzwi łazienki jako punkt podparcia. Zaczął ją wyginać - szybko złamał młodszemu rękę. Peter usunął się na ziemię, a Storm zaczął kopać go w brzuch. Ledwo przytomny Evans usłyszał kroki - podobne do tych z restauracji. Spojrzał w górę - zobaczył znajomą, choć niewyraźną, twarz, lecz jego głowa została przyduszona do ziemi przez but Storma.

- Zostaw go - dziewczyna podeszła do Storma mówiąc spokojnie, lecz stanowczo.
- Skąd wiedziałaś, że to ja? - zdziwił się.
- A kto inny lubi się tak znęcać, Jessy? - odpowiedziała mu pytaniem na pytanie złotowłosa.

Brunet spojrzał na Petera. Gdy upewnił się, że chłopiec nie planuje wykonać gwałtownego ruchu, pobiegł w stronę blondynki. Kiedy zbliżył się na wystarczającą odległość, próbował uderzyć dziewczynę, lecz ta szybko zablokowała jego ciosy. Postanowił więc ją podciąć, lecz Peter przymroził pod sobą podłożę i przemieścił się wystarczająco szybko, by wcześniej podciąć chłopaka. Gdy Jessy wstał, przydusił nogę Evansa do ziemi.

- Ty się nigdy nie nauczysz? - na twarzy złotowłosej pojawił się uśmieszek - Nie bij młodszych, Jessy...

Brunet próbował zaatakować, lecz silny podmuch wiatru spowodował, że bezwładnie przeleciał przez drzwi i skończył głową w muszli. Zajście zobaczył jeden z naczycieli "wychowania fizycznego" - Shun Kazami.

- Co się dzieje - zapytał.
- Jessy znęcał się nad kolegą... - odparła Tanaki - Jak zwykle... - dodała szeptem
- Dobrze, że stanęłaś w jego obronie - uśmiechnął się Kazami - A ty, panie Storm, zostajesz wydalony ze szkoły - po tych słowach on i dyrektor wyprowadzili delikwenta ze szkoły.

Ww tym czasie upewniwszy się, że inny huligan nie zaatakuje chłopaka, dziewczyna podeszła do zwijającego się z bólu Petera.

- Nic ci nie jest? - dziewczyna przyklęknęła koło czarnowłosego - Możesz wstać?
- Tsaaa... - chłopak spróbował wstać, ale szybko upadł na ziemię - Autsch... Moja kostka...

Dziewczyna pomogła wstać Evansowi i doprowadziła go do pobliskiej ławki. Szybko wyleczyła większość obrażeń powstałych w wyniku ataku, lecz rękę mogła tylko opatrzyć. Po chwili, oboje udali się w stronę klasy. Niedługo potem, przypadkiem potrącił przechodzącą obok dziewczynę.

- Prze-prze-przepraszam - powiedział wyraźnie zakłopotany Evans, gdy spostrzegł, że była nią Amalia
- Nie ma za co - dziewczyna chwilę była naburmuszona, lecz szybko rozpromieniała - Zaraz... Co ci jest w rękę? - dziewczyna zwróciła uwagę na temblak
- A wiesz... "Jessy" - powiedział chłopak, przy czym przy ostatnim słowie słychać było pogardę
- Eh... - westchnęła - Dobrze, że go już nie ma... Nieźle dostał od Mei?
- Skąd ty o tym wiesz? - zdziwienie zagościło na twarzy Evansa
- W gimnazjum było tak samo - westchnęła Sawa - Pamiętam jak...

Pogaduszki dwójki bohaterów przerwał donośny dźwięk dzwonka. Nawet w takiej krótkiej rozmowie można było jednak wyczuć, że Pit wypowiadał się bardziej swobodnie, nie stresował się tak.

- Musisz bardziej uważać na drzwi. - dodała Amalia, gdy dzwonek przestał dzwonić. Oboje się uśmiechnęli.
- Masz rację - odparł Evans i oboje weszli do sali.

Część Osy Edytuj

Zaraz po lekcjach wszyscy wybrali się na wspólny obiad. Po drodze wszyscy rozmawiali ze sobą - nawet Pit włączył się do tej żywej dyskusji.

  • Osa - Em, nie nudzą wam się te same obiady?
  • Ami - Eeeee tam, przynajmniej kucharka jest miła, w przeciwieństwie do Paniusi Żmiji -_-
  • Pit - Ta... poza tym, można by pogadać z kimś z gimnazjum. Nie ma już lekcji, więc może pójdziemy? I tak zaraz mamy nasze "dodatkowe" zajęcia.
  • Wszyscy - Okej!

Po obiadku.

  • Osa - Dobra, ja idę na kółko Piłki Nożnej, Mei na treningi Ninja, a reszta na kółko 3-go :P
  • Wszyscy - Dobra
  • Pit - Ja poszukam najpierw na Koszykówce
  • Mei - Ja też poszukam
  • Ami - Chwilę, ja idę do Muzycznego kółka! :D
  • Osa - Okej.

Pierspektywa Oska Osa przyszedł na kółko Piłki Nożnej na szkolnym boisku. Rozgląda się, ale te same osoby. Nagle któraś go zauważyła i się zatrzymała.

  • Tajemnicza Osoba - O, hejo Oskar! :D
  • Osa - Eeeeee, hejo?
  • Tajemnicza Osoba - Co ty, nie poznajesz mnie?
  • Osa - *przygląda się bliżej* O, cześć Zuza! :D
  • Zuza - Cześć, zapisano mnie do tego internatu i teraz tutaj chodzę na zajęcia w II Gimnazjum.
  • Osa - Fajnie. A tamten bramol wasz to chyba Martin Evans, najgorszy uczeń w szkole?
  • Zuza - Niestety.
  • Cinek - Zuza, chodź tu, nie mamy całego dnia!
  • Zuza - Ok, muszę iść
  • Osa - Dobra, do zoba

Perspektywa Ami i Mei

  • Mei - No, to tutaj, sala numer 123456789, czyli sala Skrzypiarzy :P
  • Ami - Ech, czemó! Czemó Mósiauam iści cztuerdzielci kiroletmów du dej zalobanej sapi?
  • Mei - Nie ględź tylko wchodź xD
  • Ami - No dobra

Mei uchyla drzwi i widzi chłopaczka który gra na skrzypcach całkiem nieźle. Ma szare włosy i na bokach przy uszach ma z włosów "kocie uszy" i jest całkiem ładny.

  • Ami - Skądś go znam... Ten chłopak mi w domu ukradł mi Elfin... SZATAN!!!
  • Szatan - Czego? Trenuję granie, jutro daję pokaz xD
  • Ami - Oddawaj ELFIN!
  • Szatan - <Meme Okay> *daje Elfin*
  • Ami - I tak ma być xD
  • Mei - Dobra, Szatana znaleźliśmy, ciekawe jak u innych.

Hej, tu Luk! W następnym odcinku zmierzymy się z lekcją biologii Pani Żmiji. Czy nam się uda przetrwać? To wszystko w odcinku "Lekcja Biologii" autorstwa Mei, Sayo

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej z Fandomu

Losowa wiki