FANDOM


Całą noc spędziliśmy przy Majce, przed porankiem byliśmy tak znurzeni, że praktycznie wszyscy oprucz Adiego zasnęli. Obudził mnie zapach spalenizny, kiedy otworzyłam oczy zobaczyłam Adiego bawiącego się ogniem, płomyk poruszał się z jednego palca na drógi i z powrotem. Kiedy patrzyłam na płomień poczułam jak po moim sercu skaczą nienawiść,złość,żal,determinacja, słabość.... Wszystkie te uczucia sprawiały, że jedyne co czułam to ból spowodowany bezsilnoścą, mogłam tylko stać i patrzeć...Wzięłam na rękę kólkę Tary jednak ona ani drgnęła, tak jak Mei od piętnastu godzin nie dawała znaku życia... Nagle coś przyszło mi do głowy. 

- Adi? Mógłbyś skierować płomień w Tarę?- zapytałam

- Po co?- odpowiedział chłopak

- Sama nie jestem pewna... ale proszę zrób to

- Dobra- chłopak skierował ogień na bakugan lecz nic się nie stało, kiedy tylko zbliżył się do kulki zniknął a po mojej dłoni rozeszła się dziwna energia

- Dlaczego wcześniej o tym nie pomyślałam. Wstawajcie!- krzyknęłam

- Co jest?-zapytał Dans

- Nie wiem czemu nie pomyślałam o tym odrazu... Mei i Tara zostały zapieczętowane- powiedziałam

- Zapieczętowane?- powtużyła Ami


- Tak, Bel Peol zapieczętowała je wraz z atakiem- odpowiedziałam

- To by wyjaśniało ich jednakowy stan- dodał Rex

- Ale o co chodzi z tą pieczęcią?-zapytała Daria

- Ziemskie ciała Tary i Majki pozostaną tutaj w śpiączce dopuki ich nie odpieczętujemy, to dobre a zarazem złe- powiedziałam

- Czemu?-zapytał Maciek


- Dobre jest to, że będąc w śpiączce nic na ziemi nie może im nic zrobić... przykład z płomieniem, jednak kiedy pieczęć dobiegnie kresu  ich duchy przekształcą się w ciała w Raju... a tam może być niebezpiecznie- odparłam

- Raju?- zdziwiła się Ami

- Niebezpiecznie?- dodał Rex

- Ich Raj to miejsce nieco inne od tego co kojaży się z tym słowem w naszym świecie, prawda?-zapytał Pit

- Tak, to miejsce o któego powstanie Tomogara walczyli, pozbawiali się życia... Jest tak zwanym ziarnem tego co ma nadejść... W legendach napisane jest, że płomienny wąż stworzy z tego miejsca coś na krztałt pięknego ogrodu tylko dla Tomogara- opowiedziałam

- To nie brzmi źle- rzekła Ami

- Ale narazie jest to miejsce w którym mieszkają stworzenia takie jak smoki, potwory z loch ness, gremlint, kościaki, mutanty a nawet bazyliszki... te wszystkie stwory są niebezpieczne... a zwłąszcza bazyliszki

- To znaczy, że Mei zostanie w tym świecie sama?!- zdenerwował się Pit

- Będzie miała Tarę... tylko.. ten świat jest inny... to jakim jesteś duchem będzie zależne od tego kim tam będziesz.... Oby Maja miała silnego ducha- zakończyłam

- Ale musimy coś zrobić- zaprotestowała Daria

- Co?- zapytał Adi  

- Hm... zacznijmy od tego aby ich znaleźć- mówi Dans

- Dobry pomysł, a Maja?-zapaytała zmartwiona Ami

- Jest bezpieczna, nikt na ziemi nie jest w stanie jej skrzywdzić, jeżeli uda nam się znaleźć ich przed zakończeniem pieczęci możemy jej pomóc- powiedział Piter

Po chwili wyszliśmy ze szpitala. Naszym celem stało się odnalezienie Balu Masek, skoro tylko oni mogli pomóc nie było innego wyjścia od walki. Byłam tak wściekła, że nie umiałam myśleć o niczym innym, sama myśl o tomogara sprawiała, że po moim sercu przelatywały tylko myśli o nienawiści...

U Balu Masek:  Edytuj

- Dlaczego ją oszczędziłaś?-zapytał Sydonay

- Co cię to obchodzi?- odwarknęła kobieta

- Przestańcie, jesteście przywódcami Balu Masek a nie dzieciakami, jeżeli  zaczniecie walkę między sobą  to jak zachowają się nasi bracia?- Hekate spojrzała na Bel swoimi morskimi oczyma

- Masz racje Hekate, jesteśmy tu po to aby pozbierać bakugany, Mistrz Sakai na na liczy- powiedział Sydonay 

Bel Peol otworzyła pieczęć któa zatrzymała czas dookoła miejsca w którym stali, w promieniu kilkuset mil czas stanął. Sabrac podniósł rękę do góry po czym z jego dłoni wyłonił się blask a wszystkie bakugany będące na obszarze pieczęci ukazały się przed nimi. Mare wykonała ruch laską a tuż za nią Hekate, bakugany zostały teleportowane.

- To takie proste, że aż smutne- powiedziała Mare

-  Ludzie są nic nie warci- dodał Sabrac

- Tym razem się z tobą zgodzę, pomyśleć że przez ten cały czas marnowali lata na cieszenie się takimi marnościami jak rodzina, przyjaciele, miłość... Żałosne- powiedzia Bel

- Pamiętaj, że kiedyś też byłaś człowiekiem- odpowiedziała Mare

- Brzydzę się tym... Lecz teraz wiem, że to co mnie spotkało to najlepsze co mogło, teraz mam potęgę i prawdziwych braci, Tomogara nigdy cię nie zostawi... nei tak jak człowiek- powiedziałą to ściszonym głosem

W Guze:  Edytuj

Profesor wsadził kolejne bakugany do maszyny, kolejną energię wsadził w pierścień, zabił kolejne stworzenia... Zaśmiał się szyderczo. 

- Huehahuehehahe, jeszcze tylko kilka a stworzymy potęgę!!!- wykrzyczał

- Profesorze... tutaj nie chodzi o potęgę, robimy to aby wszystkie Tomogara wreszcie mogli zamieszkać w miejscu w którym już nic nikomu z nas nie zagrozi...- rzekł Sakai stojący w drzwiach- A te istoty, ta moc są tylko środkiem do celu

- Tak jest Sensei- odpowiedział

Sakai wyszedł na balkon i spojrzał na tłum swoich braci stojących na placu zamku, podniusł rękę w tryumfalnym geście a na to Tomogara wpadły w szał, zaczeli cieszyć się jak szaleni, jakby dowiedzieli się o zmartwychstaniu kogoś naprawdę ważnego, niezbędnego. 

- Jeszcze trochę..- chłopak wziął do ręki naszyjnik i ścisnął do w dłoni- za niedługo siostrzyczko... już zawsze będziemy razem...

CDN....

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej z Fandomu

Losowa wiki