FANDOM


Odc.8 - Arca, Nadchodzi Apokalipsa!

-C-c-o do diabła, mam dosyć niespodzianek na dziś!- wykrzyknął Dan.

-Uważaj, coś mi się tu nie podoba.-

-Tak, tak, mi też, Drago. Miejmy się na baczności.-

Arenę spowił dym, widoczność została ograniczona do bardzo niskiego poziomu. Widownia z głośnym biciem serc oczekiwała na rozwój wydarzeń. Szczególnie przyjaciele Dana, który właśnie był w połowie starcia.

-M-m-myślicie, że Danowi nic nie jest?- zapytał Marucho.

-Spokojnie. Znając jego, pewnie jest w jednym kawałku.- odpowiedział Shun.

-Nawet jeśli... niepokoi mnie to...-

-Jak nas wszystkich Marucho, jak nas wszystkich...-

Tymczasem na arenie Dan wpatrywał się w miejsce, gdzie jeszcze przed chwilą stał jego przeciwnik, Blade. Teraz jednak nic nie widział. Nie mógł nic zauważyć przez tumany wzniesionego w górę dymu, które zasłaniały mu jego wroga. Nagle gwałtowna zmiana ciśnienia w jednym miejscu spowodowała, że dym wokół tego obszaru odfrunął. Wtem Dragonoid upadł pod wpływem potężnego uderzenia. Nagle gracz Pyrusa zauważył sylwetkę. Ale na pewno nie ludzką sylwetkę...

-Fragor Nexus, INITIO!-

To, co Dan zauważył, całkowicie go przeraziło. Padł na kolana. Nie mógł się ruszyć. Nie miał tyle siły psychicznej, by móc ruszyć się po tym, co teraz zobaczył. Gdy dym opadł, cały tłum oniemiał. Nie było już Blade'a, ani Nighthuntera. Była tylko jedna, dziwna istota. Jej długie czarne włosy sięgały aż do pasa, a sama ta istota była odziana w ciemną zbroję. Na jej twarzy spoczywało coś na rodzaj maski, której sam kształt budził przerażenie. Czym to było? Nikt z tych tutaj obecnych nie miał pojęcia.

-Nexus Anima, Getsu Nighthunter, Zbroja Pogromcy!-

-Czy-czym ty jesteś?-

-Och? Co z tobą, Kuso? Zaczynasz mnie rozczarowywać.- odparła bestia chrypliwym, przerażającym mrocznym głosem.

-Dan! Coś tu nie gra. Ta energia - nie podoba mi się to! Musimy się wycofać!- krzyczał Drago.

-Wycofać?! Nie ma mowy! To dopiero środek walki! Czymkolwiek to jest, pokonam to!-

Nagle na arenie rozległ się śmiech tego potwora.

-Kuso... Chcesz mnie pokonać?- gracz Pyrusa skinął głową, że tak.- A więc dobrze, spróbuj...-

-Super moc, aktywacjARGH!-

Nie miał szans, by skończyć. Istota z niewiarygodną prędkością pojawiła się za jego plecami i uderzyła go pięścią. Kuso upadł, a z ust pociekły krople krwi. Spojrzał z nienawiścią na ową istotę.

-BakuSynteza.- odrzekła.

Dan zdziwił się, słysząc to słowo. Teraz sobie przypomniał. To samo mówił Blade parę minut temu. Czy to znaczy, że...

-T-ty jesteś... Blade?-

-Dokładnie. Wolno myślisz, Kuso.-

-Co do diabła się z tobą stało?!-

-Jak już zacząłem mówić, BakuSynteza to niesamowita zdolność, która pozwala połączyć się ze swoim Bakuganem.- wytłumaczył Blade, wprawiając Dana w zdziwienie, a nawet szok.

-O czym ty mówisz... do chol=-Blade wgniótł go w ziemię swoją prawą nogą.

-Ta walka dobiega końca, Kuso. Przegrałeś.-

"Szlag. Co robić? Jestem przybity do ziemi, a Drago nie może mi pomóc! Jest źle...naprawdę źle! Nie mam pojęcia co w obecnej sytuacji zrobić! Myśl Dan, myśl! Na pewno coś wymyślisz! Tylko się pośpiesz!", myślał Dan.

-Powiedz mi, jakbyś się czuł...-zaczął Blade, zaciekawiając Dana.

-Gdyby co?!-wydarł się gracz Pyrusa.

-...gdyby wszyscy tu obecni...zginęli.-

-C-c-co?!-

Nagle wszyscy usłyszeli ryk. Każdy spojrzał w niebo, by zobaczyć coś, z czym nigdy by nie chcieli się spotkać...

Na nieboskłonie zauważyli masywne ciało o parze szerokich skrzydeł i długim ogonie. Zobaczyli...smoka.

-Oto Arca, nadchodzi Apokalipsa.-odparł Blade, przyprawiając Dana o lęk i dreszcze.

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.