FANDOM


Odc.5- Poza granicami

Była zaledwie godzina 7.30, gdy BakuPrzestrzeń zapełniły setki graczy, pragnących wspaniałych bitew. Na każdej ulicy tego wirtualnego świata ludzie przepychali się, aby dojść do swoich aren, gdzie mieli stoczyć bitwy. BakuPrzestrzeń wyglądała zupełnie jak świat rzeczywisty, dlatego też zadbano, aby wszystko było jak najbardziej podobne. Najbardziej rzucał się w oczy wielki budynek z wieżą obserwacyjną na samej górze. Tam też całej sytuacji przyglądał się pewien osobnik. Cierpliwie stał bezruchu, jakby kogoś oczekiwał. A rzeczywiście, tak było.

-Czy Dan Kuso się pojawił.-zapytała postać, która nagle pojawiła się za obserwatorem.

-Nadal go nie ma.- odrzekł sucho.

-Nasz lider już się niepokoi. Wiesz, że ma zamiar wysłać resztę naszej drużyny, prawda?-zapytał.

-Taa...-odpowiedział.

-Gdy już Kuso się pojawi, wkroczysz do akcji. Wiesz, co masz zrobić.-oznajmiła postać i zniknęła.

-Jasne.- stwierdził Blade.


-Dan, nie tak szybko, zaczekaj na nas.- powiedział chłopiec do swojego przyjaciela.

-Nie ma czasu, Marucho. Nie mogę spać spokojnie, po tym, jak Blade znowu się pojawił.- stwierdził Kuso.

-No tak.- przytaknął Marucho, przypominając sobie spotkanie z tamtym mężczyzną.

+++-Słuchajcie. Blade zna bardzo istotne informacje. Musicie go znaleźć i jak najszybciej pokonać.- rzekł Argial.

-Że co? Kim ty w ogóle jesteś?- zapytał Dan.

- Nazywam się Argial, ale to nie jest chwilowo istotne. Skoro Blade dowiedział się o tym, trzeba go jak najszybciej złapać.- odpowiedział wojownik Haosu.

-Co to za informacje?- zadał pytanie Shun.

-Nie można o tym mówić. Ale uwierzcie mi- nie jest to dobra wieść dla całego globu, a może i dla innych planet.- oznajmił.

-Dobrze, zajmiemy się nim!- przyrzekł Dan. +++

-Nawet jeśli Dan, to takie zdenerwowanie nam nie pomoże. Musimy być spokojni i opanowani.- stwierdził Shun.

-Doobra, niech wam będzie.- powiedział Kuso i zwolnił.

Po chwili jego przyjaciele go dogonili.

-Kusooo....-szepnął do siebie Blade, widząc z wieży Dana i innych wojowników bakugan, towarzyszących mu.


W tym samym czasie, w zupełnie innym miejscu...

Wielka sala, bogata w zdobienia, teraz jest pochłonięta w ciemności. Nagle znikąd pojawia się światło, bijące od lamp, ustawionych przy ścianach, na metalowych słupach.

Przy ścianie północnej, znajdował się tron na wzniesieniu, na którym siedział pewien mężczyzna. Jego twarz zakryta była pod kapturem, a on sam opierał ją o swoje ramię, które teraz łokciem wbijało się w oparcie siedzenia. Niecierpliwił się już, czekając na swojego sługę. Nagle przed nim pojawił się portal, z którego wyszedł osobnik, który wcześniej rozmawiał z Blade'em. Ów osoba ubrana była w purpurowe szaty, miała srebrzysto-białe włosy i żółte, niczym ślepia gada, oczy.

-Karas! Co tak długo?!-wykrzyknął mężczyzna na tronie, wracając do podstawowej pozycji siedzącej.

-Szanse na znalezienie Blade'a w krótkim czasie wynosiły 25'4 %. Dokładny czas poszukiwań- 1 godzina, 28 minut, 34 sekund, 89 setnych sekundy.-rzekł wywołany.

-Czy Blade odkrył już te dane, których poszukujemy?- zapytał.

-Odpowiedź pozytywna.- powiedział cicho.

-Dobrze, dobrze.- zaśmiał się właściciel tronu.- Gdzie on teraz jest?-

-Prawdopodobna lokalizacja Blade'a to BakuPrzestrzeń, sektor Alfa-9. Możliwy cel- Dan Kuso.- oznajmił Karas.

-Kuso, tak? To będzie ciekawa bitwa. Obserwuj walkę tych dwóch, a teraz odejdź.- rzekł lider.

-Karas przyjął.-potwierdził osobnik i zniknął.

-Dan Kuso kontra Blade Razor. Cóż to stanie się podczas tej walki?- rozmyślał siedzący.


Tymczasem Dan i jego przyjaciele wciąż przechodzili przez ulice BakuPrzestrzeni, gdy wirtualne niebo spowiły czarne chmury.

-Co jest? Nie powinno tak być. Musi być jakaś usterka w systemie.- powiedział zaskoczony Marucho.

-Niezupełnie.-rzekła osoba, która właśnie pojawiła się przed grupą wojowników.

-Blade!- wykrzyknął Kuso.

-Dan... Chyba czas na naszą ostateczną walkę.- rzekł spokojnie Blade.

-C-c-co?- gracz Pyrusa nic z tego nie rozumiał.

-Już niedługo Arca się przebudzi. Dlatego musimy skończyć nasz konflikt. Ostateczna walka na śmierć i życie. Jeden przeżyje, drugi przepadnie. Nie ma odwrotu, Kuso...-oznajmił wojownik Darkusa.

-Dan, nie bądź głupi i nie zgadzaj się. Kto wie, co się stanie, gdy będziecie walczyć o dalsze życie.- Shun próbował wycofać swojego przyjaciela.

-Możesz też przegrać, Dan.- szepnął Marucho.

-Zgodzę się z nimi, Dan. Nie powinieneś tego robić.- przytaknął Jeffey.

Przez pewien czas trwała cisza.

-Wybaczcie mi. Ale jednak muszę walczyć. Blade jest zbyt niebezpieczny, trzeba go w końcu pokonać. Ta walka zadecyduje o wszystkim. Przyjmuję wyzwanie!-krzyknął Dan.

Blade skrzyżował ręce, a jego lewe oko pod maską zalśniło krwisto-czerwonym blaskiem.

-Chodź, Kuso. Walczmy do upadłego. Wynik tej walki zadecyduje o wszystkim.-powiedział cicho Łowca Bakuganów.

-Dawaj!- wraz z krzykiem Dana niebo zagrzmiało i zaczął padać deszcz.

Oglądający wszystko z wieży Karas powiedział sam do siebie:

"Ostateczna walka się zaczęła."



Deszcz zaczął padać, a wraz z nim miała swój początek bitwa, jakiej nikt nigdy więcej nie zobaczy...

Ciąg Dalszy Nastąpi...

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej z Fandomu

Losowa wiki